Po burzy przychodzi tęcza, ale czy zawsze?

Po burzy przychodzi tęcza, ale czy zawsze?

Półki w sklepach są puste, ryż, makaron, woda czy papier toaletowy nie do kupienia. Jakby zbliżała się do nas jakaś apokalipsa. Czy się boję…? Nie, a przynajmniej nie o siebie. Ten trudny czas kolorują przepiękne widoki. Wschody słońca o poranku i zachody wieczorem.

Pierwszy tydzień pracy za mną, już jest dobrze. Zadania, które otrzymuję do wykonania są motywujące i pracochłonne.

Na całej wyspie wprowadzili kwarantannę, możemy wychodzić tylko do sklepu po zakupy.

Siedzimy w pokoju, w kilka osób, umilając sobie czas swoim towarzystwem. Filmy, muzyka, wszystko zaczyna mnie już nudzić. Wszystkie książki też już przeczytane.

Wideokonferencja z Panią Dyrektor, nauczyciele się o nas martwią, nikt nie wie czy i kiedy wrócimy do domu?

Tyle wolnego czasu… Uczymy się gotować coraz to różne potrawy, ale to tylko kolejne czynności wypełniające wolny czas.

Jest wtorkowy wieczór, a raczej już noc, siedzimy, rozmawiamy, śmiejemy się, ale pora iść spać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *